Zbiórka ciepłej odzieży dla bezdomnych

Jak zawsze, w grupie siła! I tym razem, połączyliśmy siły i całym zespołem naszej firmy, zebraliśmy ciepłą odzież oraz środki na zakup artykułów higienicznych, którą finalnie przekazaliśmy dla Fundacji Serce Miasta, pomagającej osobom w kryzysie bezdomności. „Yariska” Asi, niby mała, a jednak pojemna…😉

Pomysł na zbiórkę ciepłej odzieży dla osób dotkniętych kryzysem bezdomności, chodził inicjatorkom, Asi i Magdzie, po głowie od jakiegoś czasu. Tak się złożyło, że Fundacja Serce Miasta, która jest prawie po sąsiedzku z naszym biurem, na naszej pięknej, warszawskiej Pradze, pomaga właśnie takim osobom i przygotowywała się w październiku do takiej zbiórki. Magda trafiła na post fundacji na ich fanpage’u, Asia podzieliła się z Magdą, że ma parę rzeczy do oddania i tak jakoś dalej poszło…


Dziewczyny przesłały do koleżanek i kolegów z naszego biura infografikę, przygotowaną przez fundację, zawierającą listę potrzebnych rzeczy. Poprosiły o przejrzenie szaf, strychów i pawlaczy – każdy, zawsze ma w domu coś schowanego z kategorii „a, bo dobre, szkoda wyrzucać”, jednocześnie z kategorii „nie miałam/em tego na sobie już ze dwa lata”.


Potrzebne rzeczy, to między innymi bluzy, swetry, kurtki, spodnie, czapki, rękawiczki, plecaki, żele pod prysznic, szampony, mydła, maszynki do golenia, artykuły potrzebne kobietom w czasie menstruacji itp.

Odzew na zbiórkę był, oczywiście, pozytywny i część osób przyniosła rzeczy lub zadeklarowała zakupy w drogerii. Niektórzy przynieśli pojedyncze rzeczy, inni całe torby ubrań. Asia, dzielnie wywoziła torby partiami do domu a finalnie dziewczyny spotkały się u niej, aby te wszystkie rzeczy przejrzeć, posegregować i spakować. Miały nawet małego pomocni… rozrabiakę, który nieco utrudniał zadanie, ale przechytrzony piłką, pozwolił na zrobienie wszystkiego 😊


Część z przyniesionych ubrań nie była odpowiednia na okres zimowy, ale nic straconego – te ubrania zostały zabezpieczone i schowane, aby przekazać je innej organizacji, pomagającej np. samotnym mamom. Niemniej, samych rzeczy dla fundacji wyszło sporo i kolejnym etapem wyzwania było zapakowanie tego do auta. Jak już wspominaliśmy, Asi auto chyba jest z gumy i udało się wszystko zapakować.


Po dotarciu do siedziby fundacji, Asię i Magdę przywitała charyzmatyczna dziewczyna, która wskazała miejsce zostawienia toreb i kartonów oraz zaprosiła je do środka, aby pokazać miejsce składowania wszystkich rzeczy już posegregowanych przez wolontariuszy fundacji oraz kuchnię, w której przygotowywane są posiłki dla osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Przy okazji, dowiedziały się, że codziennie można przyjść i pomóc w przygotowywaniu posiłków. Jest tu ktoś, kto lubi gotować i obranie kilku kilogramów warzyw, to dla niego pestka? 😉

Reasumując, posegregowanie i spakowanie ubrań, zawiezienie na miejsce i wizyta w fundacji zajęła raptem kilka godzin. Z kolei efekt tej zbiórki będzie odczuwalny dla wielu osób przez cały okres zimowy. Super, że Marzyciele Pomagają, mogły choć nieco pomóc organizacji specjalizującej się w pomocy osobom w kryzysie bezdomności. Warto rozejrzeć się czy w sąsiedztwie miejsca pracy czy zamieszkania, nie ma jakieś organizacji, która pomaga innym (na różne sposoby) – nawet drobna rzecz, zawsze będzie na wagę złota dla osoby, która tej „drobnej rzeczy” akurat potrzebuje w danym momencie swojego życia. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.